Pierwsza część przedstawia idealną imprezę - oczywiście jest ona fikcją i nigdy nie ma miejsca. Druga cześć to ta prawdziwa wersja, znana również pod nazwą "gruby melanż".
Prawie normalny trening na siłowni rosyjskiego policjanta.Byłoby całkiem dobrze, gdyby nie dobranie zbyt dużego obciążenia. Obejrzyjcie do końca, bo właśnie tam pojawia się esencja filmiku.
"Nie mów hop, póki nie przeskoczysz" To przysłowie całkiem dobrze pasuje do końcówki meczu koszykarskiego rozegranego pomiędzy Partizanem Belgrad a Ciboną. Z tą różnicą, iż poniższym filmiku chodzi o radość po zdobyciu punktów.
W tej animacji jest miejsce tylko dla jednego bohatera. Shrek ma przewagę fizyczną, ale Jack wykazuje się ponadprzeciętnym sprytem. Kto wygra? Powinniście się już domyślać.
Miejsca tyle, że spokojnie autobus mógłby tam zaparkować. Jednak do wykonania tego manewru potrzebny był niecały kwadrans i pomoc pasażera. Nasuwa się proste pytanie: Skąd ta kobieta ma prawo jazdy? W sumie nie wiemy czy w...
Wojownik z nieśmiertelnej gry "Contra" spróbuje wydostać się z planszy ze spadającymi w nieskończoność klockami. Przekonajcie się sami, skąd tak naprawdę brały się klocki w "Tetrisie".
Przejście dla pieszych bez świateł, a końca pojazdów nie widać nawet przez lornetkę. Bezpieczne przedostanie się na drugą stronę jezdni teoretycznie graniczy z cudem. Jednak znajdą się śmiałkowie chętni tego dokonać.
Wieczorny spacer bezbronnej kobiety i czający się za rogiem niebezpieczny złodziej. Finał spotkania tych dwóch osób może być tylko jeden. Chyba, że pojawi się "on" w swoim czarnym bat mobilu.
Niecodzienne zagranie w baseballowym meczu wykonane przez Briana Kownackiego. Zawodnik z drużyny przeciwnej był totalnie zaskoczony, a tym samym nie zdołał zapobiec zdobyciu punktów. Natomiast kibice jak zazwyczaj podczas tak...
Autostrada, dopuszczalna prędkość maksymalna: 130 km/h. Oczywiście można jechać wolniej, ale wypadłoby zgodnie z obowiązując zasadą ruchu. W sumie włączyć światła też by się przydało.
Uczestnik pewnej świetnej imprezy postanowił zmienić miejsce zabawy. Jednak ku jego zdziwieniu napotkał poważne problemy... jego klapki nie chciały iść razem z nim.
Zmiana nazwiska wcale nie jest prostą sprawą. Szczególnie, gdy urzędnik ma bardzo specyficzne poczucie humoru. Całość sytuacji potęguje to, że jest to skecz świetnego kabaretu LIMO.