Tym panom najwyraźniej się troszkę nudzi. Stworzyli kule złożoną z 5 milionów klocków Lego po to, aby nagrać parodie Indiany Jonesa. Zobacz jak zakończył się ich film.
Zinedine Zidane mimo wspaniałej gry na zawsze zostanie zapamiętany jako ten, który powalił Materraziego z główki. Bronił honoru i słusznie dokopał Materraziemu, który znany jest z chamskiej gry.
Nowe wersja Łady 2107 przeznaczona dla gangsterów. Dopiero zaczynasz w tej branży i nie stać cie na samochód z wyższej półki? Zatem to auto jest dla Ciebie.
Prosty sposób na wyrzucanie ciągle tej samej liczby oczek na kosatkach. Serwis jeja.pl ani autor filmiku nie ponoszą odpowiedzialności za straty mogące wyniknąć ze stosowania tej sztuczki.
Właściciel tego gada uruchomił mu grę, w której biegają mrówki i trzeba je miażdżyć. To oszukiwanie stworzenia, które myśli, że poluje na posiłek. Jesteś ciekawy jak daleko zajdzie taki gracz?
Rozmowa pracownicy z szefem związana ze słabymi wynikami. W powietrzu da się wyczuć nadchodzące zwolnienie. Dlatego kobieta swoim zachowaniem przyśpiesza decyzję dyrektora.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych naszego przepięknego kraju, postanowiło wypuścić dość ciekawy spot. Chociaż chyba nie wygląda to tak, jak powinno. Oczywiście wszystko jest ok, jeśli ktoś lubi drastyczne zakończenia. Zobaczcie...
Krótki filmik o aikido. Najlepsze jest pod koniec kiedy jeden koleś walczy z kilkoma przeciwnikami uzbrojonymi w pałki. Ciekawe jak by sobie poradził na MMA.
Zbiór z najgorszymi naśladowcami Pussycat Dools. Niektórzy z nich chyba specjalnie występują w takich programach, żeby później znaleźć swoja postać w internecie.
Podczas jazdy pociągiem chłopak korzysta z laptopa, ale przypadkowo uruchamiają się jednoznaczne dźwięki. Ludzie udawali, że nic się nie stało, ale wyraźnie czuli rozluźnienie, gdy chłopak wychodził z przedziału.
Zbiór zabawnych, niewyemitowanych reklam. Większość z nich jest sto razy ciekawsza od najlepszej emitowanej w polskiej telewizji reklamy, ale niestety, nigdy nie zostały wyemitowane poza Internetem.
W Rosji dobrą imprezę poznajemy po tym, że następnego dnia nie pamiętamy nie tylko jak dotarliśmy do domu, ale również po dziwnych bólach całego ciała. Wszystko jednak ma swój powód...
Proponujemy inny sposób: nabrać w usta odpowiednią ilość razy. Znając powierzchnię ust możemy w łatwo sposób, z proporcji, policzyć ilość piwa. I po co komuś Pitagoras?