Bramkarz miał tyle miejsca na wykopanie piłki, ale musiał robić to akurat przy stojącym niedaleko zawodniku. Błędy zdarzają się nawet najlepszym, ale nie takie.
Jakby kierowca za dużo skręcił kierownicą to mogłoby być nieciekawie. Jadnak wszystko zakończyło się szczęśliwie. To się nazywa ekstremalna jazda samochodem.